Stephanie Leigh Schlund rozmawiała jakiś czas temu z Line Magazine na temat W pierścieniu ognia oraz granej przez siebie postaci Cashmere. Fragmenty wywiadu przeczytacie poniżej:
Opowiedz nam o momencie, w którym dowiedziałaś się, że dołączasz do drużyny Igrzysk śmierci!Mój agent zadzwonił do mnie i zagrał ze mną w małą grę; „Czy nazywasz się SLS? Czy to twój adres? Czy to twoje urodziny?” Powtarzałam „tak” co najmniej 10 razy, dopóki nie zapytał „Czy grasz Cashmere we W pierścieniu ognia?”. Potem krzyknął „TAK!!!”, a ja zmieniłam się w worek emocji. Pożyczyłam długopis od kelnera, by spisać pewne notatki i byłam tak podekscytowana, że zapomniałam go zwrócić… Teraz to mój szczęśliwy długopis.
Co najbardziej podoba ci sie w graniu Cashmere, czy masz jakieś ulubione sceny nad którymi podobało ci się pracować?Pokochałam fizyczność tej roli. Sposób, w jaki Cashmere używa broni jako głosu, naprawdę był dla mnie kuszący. Pokochałam sceny Rogu Obfitości… wszystkie prócz jednej!
Musimy zapytać, jaki był nastrój na planie, a dokładniej, jak pracowało się z Jennifer Lawrence?Było zabawnie i zawsze energicznie. Znaleźliśmy bardzo wkurzające sposoby, by zabawić siebie i innych.
Cały wywiad znajdziecie na stronie Line Magazine.
tłumaczenie: Gianna
źródło


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz